Sposób na chrupiącą kukurydzę

Pyszne, kruche słodkawe kolby kukurydzy kojarzą mi się z niezmiennie z wiejskimi festynami, które w czasach mojego wczesnego dzieciństwa, często odwiedzałam z rodzicami. Aromat gotowanego przysmaku zawsze przywołuje wspomnienia młodości i rodzinnej miejscowości. Dlatego w pełni sezonu zawsze staram się serwować gotowaną kukurydzę w moim domu. Kupuje ją od lokalnych rolników w bardzo dużych ilościach i przyrządzam hurtem. Ponieważ nie jestem jedynym amatorem tego przysmaku- każdy z domowników wprost uwielbia parujące, słodkie kolby z odrobiną masła i szczyptą soli. Przepadają za nią szczególnie najmłodsi członkowie naszej rodziny. Jak ugotować kukurydzę idealną? To bardzo proste. Wystarczy trzymać się kilku zasad, a nasze kolby będę miękkie i chrupiące- zupełnie jak te z festynu.

Pamiętam doskonale, że mistrzynią gotowania kukurydzy była moja babcia, która miała nawet jeden specjalny, solidny, ogromny gar przeznaczony właśnie na ten cel. Kukurydzę hodowała na działce i w znacznej ilości. A kiedy nadchodził czas zbiorów, przyrządzała ją dla wszystkich swoich dzieci i wnuków. Taka kukurydza z własnej uprawy jest najlepsza, bo zerwana prosto z łodygi, świeża i aromatyczna. Wiadomo, że nie każdy z nas ma możliwość wyhodowania założenia plantacji. Ja również takowej nie posiadam, ale staram się zdecydowanie unikać kupowania kukurydzy w marketach, jeśli nie mamy żadnego pojęcia, jak powinna wyglądać zdrowa kolba.

A na prawdę nie ma najmniejszego sensu kupować kukurydzy zleżałej, nadgniłej czy przerośniętej, ponieważ nie będzie ona miała absolutnie żadnego smaku. Jeśli już jesteśmy zmuszeni kupić kolby w sklepie pamiętajmy, aby dobrze im się przyjrzeć. Liście okalające kukurydzę powinny być jasno zielone i świeże. Gdy są zżółkłe lub brązowe, najprawdopodobniej kukurydza nie jest pierwszej świeżości. Na pewno nie ma sensu kupować kolby, jeśli nie widzimy ziaren na własne oczy. Do użytku nadają się tylko kukurydze o zdrowych, jasno żółtych, jędrnych ziarenkach. Najlepiej, jeśli ziarenka będą małe, ponieważ stara kukurydza ni ma już tyle chrupkości, ani słodyczy co nowalijka.

Gdy nie mam akurat dostępu do znajomych plantatorów, a sąsiad nie chce się podzielić własnymi zapasami, najczęściej udaje się na ryneczek. Gdzie zakupuje moje kolby u babulinek, które własnoręcznie zerwały je nad ranem ze swych działek. Nie ma chyba bardziej pewnego źródła świeżej kukurydzy. Pozostaje już tylko kwestia przyrządzenia. Kukurydze gotuje się bardzo krótko. Jeśli ją przegotujemy będzie twarda i gumowata. Średnie kolby wymagają od 10 do 13 min na niewielkim ogniu pod przykryciem. Można kukurydzę gotować w samej wodzie, lub w wodzie z dodatkiem mleka- będzie wówczas nieco słodsza i zdecydowanie bardziej chrupiąca. Nie należy absolutnie solić kolby w trakcie gotowania. Wkładamy ją natomiast do wrzątku z dodatkiem łyżeczki cukru. To on właśnie sprawia, że kukurydza kruszeje w trakcie gotowania. Cukier można podmienić na miód. Ale ten składnik wyraźnie zmieni smak naszej kukurydzy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here