Sprzęt jeździecki dla dziecka – konieczność czy wygoda?

Zaczyna się niewinnie. Twoje dziecko namiętnie ogląda kreskówkę o kucykach czy też biega za tobą z kredkami, prosząc „mamo, pokaż, jak narysować konia!”. Zainteresowanie końmi nie musi jednak przejść z wiekiem i wtedy może się okazać, że nie pozostaje nic innego, jak ulec i zapisać naszą pociechę na pierwszą lekcję jeździectwa.

Jazda konna nie należy do tanich hobby, samo nasuwa się więc pytanie, czy oprócz wydatku rzędu 50-100 zł (w zależności od ośrodka i długości lekcji) trzeba wydać jeszcze kilka razy tyle na sprzęt jeździecki? Odpowiedź brzmi – nie. Jedynym obowiązkowym elementem stroju jeźdźca jest coś, co chroni jego głowę przed ewentualnym upadkiem. Wszystkie miejsca, które oferują lekcje jazdy konnej, posiadają kaski lub toczki, z których każdy klient może korzystać nieodpłatnie. Poza tym jednym wymogiem w kwestii ubioru panuje stosunkowa dowolność. Najważniejsze jest, by młodemu jeźdźcowi było po prostu wygodnie.

Buty powinny mieć gładką podeszwę, by nie blokowała się w strzemieniu. Dobrze też, by zasłaniały kostkę, dzięki temu dodatkowo stabilizując nogę, ale nie jest to konieczne. Zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym świetnie sprawdzają się kalosze, które mają tę dodatkową zaletę, że ochraniają łydkę. Można kupić je nawet na bazarku, niezłe ceny oferują też popularne sieciówki sportowe. Ważne tylko, by guma nie była zbyt sztywna i nie blokowała kostki. Jeśli chodzi o spodnie, najlepiej, by nie miały szwów od wewnątrz. Np. popularne jeansy bardzo łatwo obcierają uda. Zwłaszcza w przypadku delikatnej skóry dziecka może to skutecznie utrudnić skupienie się na jeździe. Dobrze sprawdzą się tutaj zwykłe legginsy. Zakup specjalistycznych bryczesów nie jest więc koniecznością, choć warto go rozważyć, gdyż są one zwykle dodatkowo wzmocnione od wewnątrz, a nierzadko też podszyte skórą, dzięki której jeździec mniej ślizga się w siodle. Co ciekawe, świetnej jakości bryczesy można czasem „upolować” w sklepach z odzieżą używaną sprowadzaną z zachodu, gdzie jazda konna jest znacznie popularniejsza niż u nas.

Należy pamiętać, by nie ubierać dziecka zbyt ciepło. Jazda konna, wbrew pozorom, nie polega na biernym siedzeniu w siodle, a wprost przeciwnie – zapanowanie nad tym pięknym, acz silnym zwierzęciem wymaga czasem sporego wysiłku. Do tego konie wydzielają sporo ciepła. W efekcie podczas jazdy można się nieźle spocić, a gdy potem powieje chłodny wiatr, nietrudno o przeziębienie. W chłodną pogodę warto zaopatrzyć dziecko w golf, ponieważ szalik czy chusta mogłyby zaczepić podczas jazdy choćby o wystającą gałąź i katastrofa gotowa. Jeśli dziecko marznie w dłonie, możemy kupić rękawiczki – te specjalne, bez palców, wykonane z odpowiedniego materiału są najlepsze, ponieważ dzięki nim wodze – nasza główna „kierownica” – nie ślizgają się w dłoni. Zwykłe jednak ostatecznie także się nadadzą.

Jeśli więc dojdziecie od pytań, jak narysować konia, do błagań o pierwszą lekcję jeździectwa, wiecie już, że nie jest to aż tak potężny wydatek, jak mogłoby się wydawać.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here